W niecałe pół roku od złamania karku, przebiegł maraton poniżej 3 godzin – najbardziej motywująca historia jaką znam

Tim don to zawodnik triathlonowy. Śledziłem go już bardzo dawno temu, kiedy to trafiłem w sieci na film pt. “Dzień z życia”. Na krótkim, 4 minutowym filmie, było pokazane jak Tim trenuje. Wszyscy znamy historię Roberta Karasia, która również jest bardzo motywująca, ponieważ ustanowienie rekordu świata w potrójnym Ironmanie ( 11,4 km pływania, 540 km na rowerze, 126,6 km biegu) jest niewyobrażalne.

Tim Don startuje jednak na normalnym dystansie Ironman (3,86 km pływania, 180,2 km na rowerze, 42,195 km biegu). Robi to również od dawna, bo zaczął startować w triathlonie już w szkole. Trzy razy startował w igrzyskach olimpijskich. Jest trzykrotnym Mistrzem Świata ITU (junior triathlon 1998, duathlon 2002, aquathlon 2005, senior triathlon 2006). Cztery razy zdobył tytuł mistrza kraju.

Dodatkowo w 2017 roku:

zajął trzecie miejsce na Mistrzostwach Świata Ironman 70.3 w Chattanooga. (Ironman 70.3 to połówka dystansu Ironman)

ustanowił rekord świata na dystansie IronMan w Brazyli z czasem 7 godzin 40 minut 26 sekund. Nikt wcześniej tego tak szybko nie zrobił. Poprawił rekord o 4 minuty.

Można powiedzieć, że 2017 to był jego najlepszy rok. Większość spodziewała się również, że będzie na podium podczas mistrzostw świata IronMan Kona na Hawajach.

Jednak 11 października 2017 roku, na dwa dni przed mistrzostwami świata wpadł pod samochód.

Złamał kark.

Niecałe pół roku później, w marcu w Bostonie przebiegł maraton. Z czasem 2 godzin i 49 minut. Natomiast 29 lipca 2018 roku, czyli jakieś 10 dni temu, wystartował w Ironmanie w Hamburgu zajmując 9 miejsce.

“The Man wiht the Halo” – to poruszający dokument, który pokazuje drogę Tima od złamania karku po maraton w Bostonie. Mimo wypadku na 2 dni przed jego najważniejszym startem w życiu, kiedy miał najlepszą jak dotąd formę, nie złamał się. Nie poddał się. Walczył dalej i pokazał całemu światu, że to nie koniec. Pokazał, że nadal się liczy i jego pasja do sportu jest dużo większa niż to co mu się przytrafiło. Zapraszam do oglądnięcia dokumentu i mam nadzieję, że wpłynie na Was tak samo mocno jak na mnie.

You May Also Like
Czytaj więcej

Czy puszczanie lampionów jest legalne i bezpieczne?

Nie mogę przejść obojętnie obok informacji na temat śmierci ponad 30 zwierząt w Niemczech w zoo w Krefeld. Dziś już mamy informację co było przyczyna pożaru i jest to co najmniej przerażające. Fajerwerki vs lampiony. To, że petardy i fajerwerki są szkodliwe dla środowiska oraz ich używanie jest całkowitym brakiem empatii wobec wszystkiego co nas otacza dookoła jest jasne. Jeśli uważasz, że puszczanie fajerwerków ma jakąkolwiek rację bytu to światopoglądowo jesteśmy w całkowicie innym miejscu i mam nadzieję, że się to zmieni. Nie będę rozwodził się na ten temat, wystarczy, że noworoczny spacer z psami w Krakowie odbył się pomiędzy martwymi ptakami na chodniku. Niektórym może się wydawać, że skoro…
Czytaj więcej
Czytaj więcej

Rób swoje i nie oglądaj się na innych – część 2

Pierwszą część tego wpisu napisałem w 2013 roku, czyli już ponad 7 lat temu. Znajdziecie go tutaj. Podpisuję się pod każdym słowem w tym wpisie i dalej staram się kierować zasadami, które w nim opisałem. Teraz, gdy po raz kolejny chcę robić to co uważam za wartościowe, ale niekoniecznie popularne, nie wyobrażam sobie lepszej formy startu niż druga część tamtego wpisu. Dobrzy doradcy Jak nigdy wcześniej, mamy teraz dookoła siebie mnóstwo osób, które za wszelką cenę chcą wyrazić swoją opinie na każdy temat. Osób, które doradzą Ci w każdym możliwym aspekcie. Oczywiście jest to skutek Internetu, dostępu każdego i większej ilości czasu jaki w nim spędzamy. Jednak nasi bliscy lub…
Czytaj więcej
Czytaj więcej

Fajerwerki w Sylwestra to zgoda na śmierć

Cały problem fajerwerków, większość osób sprowadza do strachu psów oraz kotów. Ignorancja w tym temacie jest niewyobrażalna, a brak wiedzy jaka jest rzeczywistość nie dociera do nikogo. Przygotowując ten wpis nie było mi łatwo znaleźć wszystkie informacje. Tak jakbyśmy nie chcieli dopuszczać do siebie tej świadomości.
Czytaj więcej
Czytaj więcej

Pies z adopcji czy pies z hodowli?

Zmiana z “BlogCrossFit” na “Żyj mocno”, była podyktowana przede wszystkim tym, że chcę pisać o sprawach dla mnie ważnych, a nie tylko o takich związanych z CrossFit. Psy natomiast to całe moje życie. Mam psy odkąd pamiętam. Rodzice kupili Argo (labradora), z którym nie tylko bardzo się zżyłem, ale w wieku kilkunastu lat tresowałem go codziennie po szkole i startowałem z nim na wystawach. Później był adoptowany, lecz z normalnego domu pit bull. Szaman był ze mną w najcięższych momentach w moim życiu. Zdecydowanie wpłynął na to kim jestem dziś. Przez te prawie 9 lat jak go miałem, wszystko się w moim życiu zmieniało, dosłownie, a jedyne co było trwałe…
Czytaj więcej
Czytaj więcej

Gdy czujesz, że stoisz w miejscu

Wpis, jak i film na YouTube, na temat tego, dlaczego jedni cały czas się rozwijają, a inni stoją w miejscu, powstał dość spontanicznie. Tak naprawę zainspirował mnie do tego ostatni tydzień, parę rozmów w pracy i to co udało mi się zauważyć. Nie da się ukryć, że jedni cały czas się rozwijają, osiągają z roku na rok więcej, a inni albo stoją w miejscu, albo idą naprawdę malutkimi kroczkami. Dlaczego tak jest? Jeśli wolisz materiały w wersji video lub audio, zapraszam na swój kanał na YouTube, gdzie poruszam równolegle tematy z bloga. Albo Ci się chce, albo stoisz w miejscu. Moim głównym spostrzeżeniem i refleksją z tego tygodnia, był fakt,…
Czytaj więcej
Czytaj więcej

Jak w rok zmieniłem całe swoje życie

Pierwszy wpis z cyklu “Żyj mocno”. Teraz wszystko będzie spójne, a ja nie będę pisał tylko o CrossFit. Jednak zacznijmy od początku. Zmiana nie jest wcale prosta. Od samego startu pracy jako trener wiedziałem do czego zmierzam. Nie chciałem nigdy otworzyć własnego miejsca, nie chciałem mieć zespołu trenerów, nie chciałem własnego boxa. Chciałem zająć się biznesem, który jest powiązany z branżą. Droga jaką przebyłem była do tego najbardziej odpowiednia. Jednak podjęcie decyzji o zmianie wcale nie jest takie proste. Rozumiem osoby, które wahają się czy zmienić pracę, czy założyć swoją firmę czy zrobić coś nowego. Do tego nie każdy nadaję się do prowadzenia swojego biznesu. Jeśli masz prowadzić swój biznes…
Czytaj więcej
Czytaj więcej

Jestem jeszcze za słaby na CrossFit

Czyli najczęściej słyszane wytłumaczenie jeśli zaprosi się kogoś na trening CrossFit. Jestem za słaby, to dla mnie za ciężki trening, jeszcze nie teraz, przygotuję się i przyjdę… itd. Wszyscy, którzy trenują, zdają sobie sprawę z tego, że ma to mało wspólnego z rzeczywistością. Na treningach są osoby z każdym poziomem sprawności, a zacząć można nawet po spędzeniu ostatnich 10 lat na kanapie z pilotem od telewizora w ręku i chipsami w drugiej. Bez względu na to, czy ważysz 40 kg, czy masz 40 kg nadwagi. CrossFit jest dla Ciebie. Poniżej postaram się rozwiać wszystkie wasze obawy. 1. Jestem za słaby. Wszystkie ćwiczenia w CrossFit można “skalować”, czyli dostosowywać do Twojego…
Czytaj więcej