To działania kształtują nasze myśli, a nie na odwrót

Ile razy słyszeliście, że naszą rzeczywistość kreują nasze myśli? Ile razy różnego rodzaju motywatorzy wmawiali nam, że to od naszego nastawienia zależy wszystko? Jeśli chcemy w życiu iść cały czas do przodu i dobrze zarządzać naszymi myślami, musimy podejść do tematu w odwrotny sposób.

“Żyj mocno” cały czas ewoluuje wraz z wiedzą, którą zdobywam. Chciałbym móc poprawić każdy wpis na tym blogu, ale robię to w stosunku do tych najważniejszych. Dlatego właśnie, jakbyście mocno poszukali, szczególnie w okresie kiedy byłem zachłyśnięty motywacją i wszelkiego rodzaju coachami, to znajdziecie gdzieś jakiś cytat o tym, że myśli kształtują naszą rzeczywistość. Wybaczcie.

Idąc jednak dalej  i każdego dnia robiąc bardzo dużo, przychodzą czasem gorsze dni. Przez ostatnie kilka z nich znów czułem się trochę wypalony, zmęczony i z ochotą na rzucenie wszystkiego w kąt. Na moje szczęście znów trafiłem na kogoś mądrzejszego. Po przesłuchaniu podcastu z Andrew Hubermanem, amerykańskim neurobiologiem, znalazłem rozwiązanie i sposób jak znów ruszyć do przodu.

To działania kształtują nasze myśli, a nie na odwrót

Jeśli dłużej się zastanowimy nad mechanizmem tego jak czujemy się w danym momencie, możemy wyjść z założenia, że wiąże się to z naszymi myślami. Czy aby na pewno?

Natomiast w sytuacji w której nie mamy ochoty na nic, czujemy się zmęczeni i nie wiemy za co się zabrać, jedynie co przychodzi nam do głowy to bezmyślne robienie rzeczy, które nie mają większego znaczenia. Czy jest to najlepsze co możemy dla siebie zrobić?

Jeśli chcemy osiągać wyznaczone cele to musimy skupić się na działaniu a nie na myśleniu o tym. Nagroda za wykonanie działania przyjdzie, ale dopiero po wykonanym zadaniu, a nie przed.

Dlatego właśnie tak ważne jest, abyśmy skupili się na wykonaniu zadania, na zrobieniu tego na co nie mamy ochoty i po prostu skierowaniu się w stronę tego nieprzyjemnego uczucia jakie towarzyszy działaniu.

Ktoś teraz może pomyśleć, że nie ma w tym nic odkrywczego, oczywistym jest, że trzeba działać, a nie myśleć. Racja, jednak to o co mi chodzi w tym wpisie, to to, jak w związku z tym się czujemy. Zdając sobie sprawę z tego, że to nasze działania kształtują nasze myśli, a idąc dalej to jak się czujemy, możemy zrobić dużo więcej i do tego działania przejść z dużo większą łatwością. Najpierw działaj, a później powiąż z tym działaniem swoje uczucia.

Jest mnóstwo motywatorów, które skupia się na nastawieniu do działania, motywowaniu czy wizualizacji. Gówno to da. Jedyny rezultat w postaci dobrego samopoczucia przyniesie tylko i wyłącznie realizacja. Nic więcej.

Zrób to co będzie nieprzyjemne

Jeśli masz do wykonania zadanie, które jest nieprzyjemne, którego nie chcesz robić z jakiegoś powodu lub za które nie możesz się zabrać, po prostu zacznij je robić. Idź w tym kierunku w którym jest nieprzyjemnie. Po co? Człowiek jest jedyną istotą na ziemi, która ma neuroplastyczny mózg. Jesteśmy w stanie kształtować nasze zachowanie oraz radzenie sobie z problemami na podstawie tego czego doświadczyliśmy w przeszłości i jak sobie z tym poradziliśmy. Nasz mózg jest w stanie tworzyć nowe połączenia nerwowe, których do tej pory nie było.

Morsowanie? Zimne prysznice z samego rana? Jak bardzo często śmieszą mnie “ludzie sukcesu” mający swój poranny protokół zaczynający się od pobudki o 5:00 oraz zimnego prysznica to ma to jednak sens. Przezwyciężanie takich rzeczy i zarządzanie stresem w takich sytuacjach wpływa rewelacyjnie nie tylko na nasze ciało, ale również na mózg, nasz spokój i późniejsze podejście do problemów. Na marginesie, jestem w trakcie poznawania technik Wima Hoffa. Gdy dowiem się o nich wystarczająco dużo oraz ich spróbuje, wrócę z moimi doświadczeniami na blog.

Wracając do działania, które kształtuje nasze myśli. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że przezwyciężanie kolejnych nieprzyjemnych rzeczy na które nie mamy ochoty może znacząco wpłynąć na radzenie sobie w przyszłości – dla mnie jest to nowe podejście, które zamierzam wprowadzić. Nie jest oczywiście tak, że tego nie robię, ale robić coś podświadomie a z pełnym intencjonalizmem to dwie różne rzeczy.

Nie chcesz czegoś zrobić – zrób to. Twój mózg przy następnej podobnej sytuacji będzie lepiej przygotowany.

W mojej głowie dzieje się naprawdę wiele, a mnogość pomysłów jakie mam na następne rzeczy znacząco przewyższa moje możliwości. Przede mną duże projekty, choć nie przepadam za tym słowem, bo jest nadużywane w stosunku do wszystkiego, a w rzeczywistości – niczego. Część z moich pomysłów zacząłem już realizować, część jest w studium planowania. Problem jaki tutaj spotykam, to gospodarowanie czasu na to wszystko. Czytaj dalej.

Twój mózg nie rozróżnia tego na co go zużywasz

Druga sprawa to nasze zasoby. Gdy prowadziłem treningi, cały dzień byłem w ruchu, poza biurem i komputerem – po powrocie do domu z dużą przyjemnością siadałem i pisałem, montowałem, tworzyłem treści do Internetu, dzieląc się swoimi doświadczeniami.

Dziś, gdy tworzę dla innych, piszę dla innych, znajduję rozwiązania i działam na bardzo wysokich obrotach wymyślając nowe rzeczy dla innych – jest całkowicie inaczej.

Jednym ze stanów w którym nasz mózg się regeneruje to sen. Dlatego właśnie nie ma nic dla nas bardziej szkodliwego niż deprawacja snu. Jeśli chcesz zadbać o zdrowie to najpierw odpowiednia higiena snu, później zarządzanie stresem, następnie dieta i na końcu trening.

W czasie snu nasz mózg nie wykazuje aktywności, a co ważniejsze nie jest na niczym skupiony. Możemy również wspomóc regeneracje mózgu w ciągu dnia, za pomocą medytacji lub jej odmianie czyli Yoga Nidra, która jest stanem pomiędzy świadomością a snem, czyli podobnym stanem do medytacji.

Co ciekawe jeszcze jednym stanem w którym nasz mózg ma się bardzo dobrze, ponieważ nie potrafi skupić się na jednej rzeczy jest przemieszczanie się. Nie jest zaskakujące, że bieganie czy jazda na rowerze właśnie nas relaksuje. Jednak dzieję się tak dlatego, że to właśnie przemykające przed oczami scenerie wpływają na nasz mózg zbawiennie.

Na co zużywasz swój mózg?

I teraz wracamy do sytuacji na co zużywamy swój mózg. Czy w czasie przerwy w pracy przeglądamy social media, które jeszcze bardziej pobudzają wytwarzanie dopaminy czy idziemy na spacer i oglądamy ptaki na drzewie?

Wytwarzana dopamina, jest niezbędna do naszego funkcjonowania. Mózg jednak nie rozróżnia, czy wykorzystamy nasze skupienie na czymś dla nas ważnym czy na oglądaniu Facebooka. Dla niego, skupienie to skupienie. Bez względu na to, czy oglądamy koty na TikToku czy pracujemy. Krótko to opisując, wykorzystujemy go na głupoty, które nie przynoszą nam żadnych korzyści, a pod koniec dnia jesteśmy wyczerpani bardziej, niż gdybyśmy dali naszemu mózgowi choć na chwilę odpocząć.

Druga część tego wpisu jest dla tych, którzy chcą zarządzać swoją uwagą i możliwościami. Oczywiście, że będzie mnóstwo osób, które po powrocie z pracy odpalą telefon, tablet, grę na konsoli (sam grałem wczoraj przed snem) czy telewizor i do końca dnia tak spędzą czas. Nie ma w tym nic złego i każdy ma do tego pełne prawo.

Ten wpis jest jednak skierowany do tych, którzy zastanawiają się w jaki sposób “DO MORE” bez wpływu na nasze zdrowie i z zachowaniem balansu pomiędzy rzeczami dla nas w życiu ważnymi. Nie ma przeszkód w tym aby pracować po 14 godzin na dobę, wieczorem padać na twarz i kontynuować to następnego dnia. Jednak w życiu nie o to chyba chodzi.

Żyjemy w bardzo niepewnych czasach, szczególnie teraz, gdy nie wiemy jak rozwinie się sytuacja i co będzie za parę lat. Dlatego właśnie powinniśmy działać, a nie myśleć. Powinniśmy wyznaczać sobie cele, które doprowadzą nas tam gdzie chcemy, nawet, jeśli nie są przyjemne w samym wykonaniu. Życie to nie Instagram i nie zawsze mamy wybór robić to co nam wyłącznie sprawia przyjemność. Druga ważną kwestią, jest szacunek dla naszego mózgu i naszych możliwości. Chcemy je wyczerpać na głupoty, czy realizować nasze cele?

Jeśli chcesz coś zrobić – nie myśl o tym, tylko spróbuj i działaj.

Jeśli chcesz robić więcej – nie marnuj swojej uwagi na rzeczy nieistotne.

Cały wpis powstał na podstawie inspiracji poniższym wywiadem.

You May Also Like
Czytaj więcej

Rób swoje i nie oglądaj się na innych – część 2

Pierwszą część tego wpisu napisałem w 2013 roku, czyli już ponad 7 lat temu. Znajdziecie go tutaj. Podpisuję się pod każdym słowem w tym wpisie i dalej staram się kierować zasadami, które w nim opisałem. Teraz, gdy po raz kolejny chcę robić to co uważam za wartościowe, ale niekoniecznie popularne, nie wyobrażam sobie lepszej formy startu niż druga część tamtego wpisu. Dobrzy doradcy Jak nigdy wcześniej, mamy teraz dookoła siebie mnóstwo osób, które za wszelką cenę chcą wyrazić swoją opinie na każdy temat. Osób, które doradzą Ci w każdym możliwym aspekcie. Oczywiście jest to skutek Internetu, dostępu każdego i większej ilości czasu jaki w nim spędzamy. Jednak nasi bliscy lub…
Czytaj więcej
Czytaj więcej

Fajerwerki w Sylwestra to zgoda na śmierć

Cały problem fajerwerków, większość osób sprowadza do strachu psów oraz kotów. Ignorancja w tym temacie jest niewyobrażalna, a brak wiedzy jaka jest rzeczywistość nie dociera do nikogo. Przygotowując ten wpis nie było mi łatwo znaleźć wszystkie informacje. Tak jakbyśmy nie chcieli dopuszczać do siebie tej świadomości.
Czytaj więcej
Czytaj więcej

Czy puszczanie lampionów jest legalne i bezpieczne?

Nie mogę przejść obojętnie obok informacji na temat śmierci ponad 30 zwierząt w Niemczech w zoo w Krefeld. Dziś już mamy informację co było przyczyna pożaru i jest to co najmniej przerażające. Fajerwerki vs lampiony. To, że petardy i fajerwerki są szkodliwe dla środowiska oraz ich używanie jest całkowitym brakiem empatii wobec wszystkiego co nas otacza dookoła jest jasne. Jeśli uważasz, że puszczanie fajerwerków ma jakąkolwiek rację bytu to światopoglądowo jesteśmy w całkowicie innym miejscu i mam nadzieję, że się to zmieni. Nie będę rozwodził się na ten temat, wystarczy, że noworoczny spacer z psami w Krakowie odbył się pomiędzy martwymi ptakami na chodniku. Niektórym może się wydawać, że skoro…
Czytaj więcej
Czytaj więcej

Pies z adopcji czy pies z hodowli?

Zmiana z “BlogCrossFit” na “Żyj mocno”, była podyktowana przede wszystkim tym, że chcę pisać o sprawach dla mnie ważnych, a nie tylko o takich związanych z CrossFit. Psy natomiast to całe moje życie. Mam psy odkąd pamiętam. Rodzice kupili Argo (labradora), z którym nie tylko bardzo się zżyłem, ale w wieku kilkunastu lat tresowałem go codziennie po szkole i startowałem z nim na wystawach. Później był adoptowany, lecz z normalnego domu pit bull. Szaman był ze mną w najcięższych momentach w moim życiu. Zdecydowanie wpłynął na to kim jestem dziś. Przez te prawie 9 lat jak go miałem, wszystko się w moim życiu zmieniało, dosłownie, a jedyne co było trwałe…
Czytaj więcej
Czytaj więcej

Gdy czujesz, że stoisz w miejscu

Wpis, jak i film na YouTube, na temat tego, dlaczego jedni cały czas się rozwijają, a inni stoją w miejscu, powstał dość spontanicznie. Tak naprawę zainspirował mnie do tego ostatni tydzień, parę rozmów w pracy i to co udało mi się zauważyć. Nie da się ukryć, że jedni cały czas się rozwijają, osiągają z roku na rok więcej, a inni albo stoją w miejscu, albo idą naprawdę malutkimi kroczkami. Dlaczego tak jest? Jeśli wolisz materiały w wersji video lub audio, zapraszam na swój kanał na YouTube, gdzie poruszam równolegle tematy z bloga. Albo Ci się chce, albo stoisz w miejscu. Moim głównym spostrzeżeniem i refleksją z tego tygodnia, był fakt,…
Czytaj więcej
Czytaj więcej

Jak w rok zmieniłem całe swoje życie

Pierwszy wpis z cyklu “Żyj mocno”. Teraz wszystko będzie spójne, a ja nie będę pisał tylko o CrossFit. Jednak zacznijmy od początku. Zmiana nie jest wcale prosta. Od samego startu pracy jako trener wiedziałem do czego zmierzam. Nie chciałem nigdy otworzyć własnego miejsca, nie chciałem mieć zespołu trenerów, nie chciałem własnego boxa. Chciałem zająć się biznesem, który jest powiązany z branżą. Droga jaką przebyłem była do tego najbardziej odpowiednia. Jednak podjęcie decyzji o zmianie wcale nie jest takie proste. Rozumiem osoby, które wahają się czy zmienić pracę, czy założyć swoją firmę czy zrobić coś nowego. Do tego nie każdy nadaję się do prowadzenia swojego biznesu. Jeśli masz prowadzić swój biznes…
Czytaj więcej
Czytaj więcej

Jestem jeszcze za słaby na CrossFit

Czyli najczęściej słyszane wytłumaczenie jeśli zaprosi się kogoś na trening CrossFit. Jestem za słaby, to dla mnie za ciężki trening, jeszcze nie teraz, przygotuję się i przyjdę… itd. Wszyscy, którzy trenują, zdają sobie sprawę z tego, że ma to mało wspólnego z rzeczywistością. Na treningach są osoby z każdym poziomem sprawności, a zacząć można nawet po spędzeniu ostatnich 10 lat na kanapie z pilotem od telewizora w ręku i chipsami w drugiej. Bez względu na to, czy ważysz 40 kg, czy masz 40 kg nadwagi. CrossFit jest dla Ciebie. Poniżej postaram się rozwiać wszystkie wasze obawy. 1. Jestem za słaby. Wszystkie ćwiczenia w CrossFit można “skalować”, czyli dostosowywać do Twojego…
Czytaj więcej
Czytaj więcej

Po co jest “Żyj mocno”?

Kto mnie śledzi od lat, wie, że moja aktywność w internecie sięga czasów, gdy byłem trenerem, zarabiałem dwa tysiące złotych miesięcznie i mieszkałem w wynajmowanych mieszkaniu. Podczas pracy i rozmowy z klientami, zobaczyłem, ze szukają oni odpowiedzi na pewne pytania. Wtedy wpadłem na pomysł założenia bloga. Dużo na ten czas biegałem. Spojrzałem na swój nadgarstek, na którym była żółta opaska “Live strong” i miałem swoją nazwę. BlogCrossFit. W czasie mojej drogi, wiele razy zmieniałem nazwę bloga w zależności od tego o czym on był w większości, a przede wszystkim od tego co w danym czasie robiłem. I tak, gdy byłem trenerem CrossFit, naturalnie pisałem w większości o CrossFit. BlogCrossFit na…
Czytaj więcej