Pulsometr z GPS w nierozsądnej cenie.

Był wpis na temat pulsometru w rozsądnej cenie, który możecie przeczytać tutaj, więc naszedł czas na coś w nierozsądnej cenie. Tak, jestem gadżeciarzem. Lubię sprzęt, szczególnie dobry. Nie zmieniam go zbyt często, dlatego lubię wybierać coś dobrego. Sama faza poszukiwań jest tak samo ważna jak zakup i posiadanie.

Przypomina mi się tutaj „Teoria Wielkiego Podrywu”, gdzie Sheldon próbuje wybrać pomiędzy Play Station, a Xboxem. Jeden z moich ulubionych odcinków. Zasadniczo scena poniżej idealnie oddaje sytuacje modelu jaki będę opisywał, czyli Garmin Fenix 5.

Jaki pulsometr polecacie?

Jeśli zapytacie kogokolwiek o to, jaki pulsometr poleca, to najczęściej usłyszymy odpowiedź, że taki jaki posiada. W zasadzie możemy wybierać pomiędzy trzema markami: Garmin, Polar oraz Suunto. O ile z dwiema pierwszymi miałem styczność, o tyle na temat trzeciej nie mogę się wypowiedzieć, może kiedyś, gdy będę chciał porównać wszystkie trzy.

Dlaczego nierozsądna cena?

O ile dobre pulsometry z GPS zaczynają się od 500 zł, o tyle mogą kończyć się zazwyczaj na nawet 3500 zł. To czy jest to dużo to zdecydowanie sprawa subiektywna, a tytuł oczywiście ma nawiązywać tylko do poprzedniego wpisu. Dla jednych 2000 zł na zegarek to bardzo dużo, ale są i tacy, którzy przecież potrafią na nie wydawać krocie. I to takie bez sportowych funkcji.

Garmin Fenix 5.

Linia Fenix, to moim subiektywnym zdaniem jedne z najlepiej wyglądających zegarków sportowych. Za pierwszym razem gdy je zobaczyłem, wiedziałem, że kiedyś taki muszę mieć. Nadaje się nie tylko jako zegarek sportowy, ale również do noszenia każdego dnia. Szczególnie, że szybko odpinające się paski można wymieniać na inne kolory, metalowe bransolety czy nawet skórzane paski.

Czym różnią się modele Fenix 5?

Zakup Fenix 5 w podstawowej wersji był możliwy szczególnie przez fakt, że wprowadzono nową linię, a starsze modele stały się tańsze o ponad 30%. Na pierwszy rzut oka jednak wszystkie są do siebie dość podobne i patrząc na to ile jest modeli, można się pogubić.

Porównanie modeli Garmin Fenix 5.

Musicie docenić moją pracę i poniżej przedstawiam Wam porównanie wszystkich modeli Fenix 5. Pierwsza tabela dotyczy modeli z 2017 roku, druga natomiast najnowszej linii, która miała premierę w 2018. Są to najważniejsze różnice, większość pozostałych funkcji jest bardzo podobna.

Test Garmin Fenix 5

Jak widzicie powyżej, najnowsza linia Fenix 5, która została oznaczona jako „Plus” oprócz delikatnej zmiany wyglądu posiada kilka dodatkowych funkcji. Sam używam do płatności telefonu komórkowego, więc Garmin Pay w zegarku trochę do mnie przemawia. Im prostsze funkcjonowanie tym lepiej. Jednak przejdźmy do modelu, który wybrałem, czyli najbardziej podstawowej wersji Garmin Fenix 5 z 2017 roku, który z 3 tysięcy spadł teraz do 1849 zł, przez co staje się bardziej osiągalny.

Wygląd.

Jak wspomniałem wyżej, te zegarki wyglądają naprawdę świetnie. W porównaniu użyłem typowo męskich modeli jednak biało złote, z mniejszymi kopertami, również są skierowane do kobiet. Zegarek można nosić każdego dnia, a wymieniane paski to ciekawa alternatywa. Sam dążę do posiadania jak najmniejszej liczby rzeczy, więc im coś bardziej funkcjonalne tym lepiej.

Aplikacja.

Muszę szczerze napisać, że aplikacja Garmina o wiele bardziej mi odpowiada niż ta od Polara. Jest bardziej przejrzysta, można ją łatwo edytować, a wszystko na jednym panelu wygląda i używa się świetnie. Nie tylko zapisuje w niej swoje aktywności, ale również monitoruje sen oraz wprowadzam wagę.

GPS.

Jeśli chodzi o łączenie się z GPS to trwa to jakieś 5 sekund. Pod tym względem jest naprawdę świetny. Trasa jest śledzona bardzo dokładnie, nie zdarzyło mi się aby GPS się zgubił lub stracił sygnał.

Jedną z ciekawych funkcji jest rozpoznawanie aktywności. Jeśli wsiądziesz na rower i nie włączysz odpowiedniej funkcji, to zegarek i tak rozpozna, że jedziesz na rowerze i zapiszę to w odpowiedni sposób. Oczywiście dowiedziałem się o tym przez przypadek.

Pomiar tętna z nadgarstka.

Pomimo, że pomiar odbywa się za pomocą 3 diod, a nie 6 jak w Polarze M430, to jest on dość dokładny. Nie jestem zawodowcem i nie potrzebuję niesamowicie dokładnego pulsometru. Oczywistym jest, że zawsze najlepszym rozwiązaniem będzie pas na klatkę piersiową. Dla zwykłego użytkownika pomiar z nadgarstka w zupełności wystarczy.

Bateria.

Bateria przy średniej aktywności trzyma około 7 dni, natomiast przy intensywnej, gdzie robimy przynajmniej 1 trening z GPS przez ponad godzinę około 4 dni. Jednak najbardziej zaskoczyło mnie tempo z jakim ładuje się ten zegarek. Dosłownie kilkadziesiąt minut i jest w pełni naładowany.

Z jakich funkcji korzystam.

Nie jest to profesjonalny test zegarka w profesjonalnych warunkach. Wpisy na temat sprzętu to raczej moje odczucia. Dziś testów w internecie znajdziecie mnóstwo, a przeważnie pytania jakie dostaje od Was dotyczą właśnie moich odczuć.

Garmin Fenix 5 stał się moim praktycznie jedynym zegarkiem który noszę. Nie wiem czy mi się znudzi i zapragnę nowego modelu. Na ten jednak moment bardzo podoba mi się to w jaki sposób korzysta się z funkcji, jak łączy się z świetną aplikacją i jak odpowiadam na nim na powiadomienia z telefonu.

Zegarek używam do śledzenia kroków – tak, daje mi to obraz jak bardzo aktywny byłem w ciągu dnia. Gdy zamieniasz sale do treningów w biuro z biurkiem i komputerem, śledzenie dziennej aktywności ma bardzo duże znaczenie.

Druga funkcja to oczywiście bieganie oraz rower. Biega się z nim tak samo dobrze jak z Polarem M430. Jedyne co bardziej mi odpowiada to to w jaki sposób pokazuje strefy tętna. Dla mnie to ważna funkcja, gdyż bardzo często na treningu który powinien być spokojny za bardzo cisnę.

Śledzenie snu.

Od czasu do czasu używam go do śledzenia snu. Mam go od miesiąca i śledziłem sen ciągiem przez 3 tygodnie aby wyciągnąć wnioski. O tym jednak napiszę w osobnym wpisie. Sen jest bardzo ważny i warto poprawiać jego jakość. Dlatego właśnie zegarki i sprzęty które mierzą sen, mogą nam w tym pomóc.

Odpowiadanie w aplikacjach.

Większość powiadomień w telefonie mam wyłączonych. Tak naprawdę jedynę powiadomienia to Messenger. Dlatego właśnie bardzo podoba mi się funkcja szybkich odpowiedzi na zegarku. Przeważnie gdy jestem na treningu nie patrzę na telefon. Gdy przychodzi powiadomienie (i jest ważne), z poziomu zegraka odpowiadam albo przyciskiem „Lubię to” albo krótką odpowiedzią „Jestem na treningu” lub „Dziękuję”.

Nie raz zdarzyło mi się, że nie słyszałem telefonu, ale gdy ktoś dzwonił, zauważyłem i poczułem to na ręce. Oczywiście, że nie trzeba być cały czas pod telefonem, oczywiście, że nic się nie stanie jak nie będziemy odpowiadać od razu. Jednak na pewno są sytuacje w których taka funkcja jest przydatna. Jestem zwolennikiem bardzo dużego zaangażowania w projekt, aby później, gdy się uda, odpocząć.

Jak wybrać zegarek dla siebie?

Z tego wpisu chcę abyście przed wyborem jakiegokolwiek zegarka z pulsometrem i GPS odpowiedzieli sobie na kilka pytań.

Po pierwsze, po co mi zegarek. Jeśli nie będę korzystał z zaawansowanych funkcji, to może wystarczy mi podstawowy model.

Po drugie, czy wygląd ma dla mnie znaczenie. Zazwyczaj im lepszy wygląd tym droższy sprzęt.

Po trzecie, ile chce wydać. Można kupić w zupełności wystarczający zegarek z pulsometrem i GPS za 500 zł, jak i za 3500 zł. Każdy niech kupuje i wybiera co chce. Ja tylko dzielę się swoimi odczuciami z użytkowania.

Unboxing.

Dla osób, które oglądają przed zakupem tzw. „unboxing”, czyli otwieranie sprzętu z fabrycznego opakowania, również taki film przygotowałem. Dla zajawkowiczów, miłego oglądania, dla normalnych ludzi, nie ma tam nic ekscytującego 😉

Oświadczenie: wpis nie był sponsorowany przez sklep DoBiegania.pl. Zachęcam jednak do korzystania z usług i produktów Dobiegania.pl, który ma bardzo dobrą obsługę klienta oraz mieści się w Krakowie, gdzie można podjechać w razie potrzeby. Ceny również są najlepsze, a w razie gdybyście znaleźli coś gdzieś taniej, można taką wiadomość wysłać do sklepu w specjalnej zakładce na stronie. Jaka natomiast występuje relacja pomiędzy mną, a sklepem Dobiegania.pl przeczytacie tutaj.

Wyjątkowy Newsletter

Wysyłam go kilka razy do roku.

Nie częściej niż raz w miesiącu.