Jak dostać to czego chcesz

Wpis jest tak naprawdę drugą częścią wpisu „Rób swoje i nie oglądaj się na innych”, który popełniłem jakiś czas temu. Długo minęło od wpisu motywacyjnego, a ja czuję, że muszę napisać kolejny. Stało się tak, nie tylko ze względu na to co dzieje się wokół mojej osoby, ale również to co widzę coraz częściej u innych.

Nie oglądaj się na innych.

Zbyt dużo uwagi niektórzy poświęcają innym. Nie chodzi tutaj o tych, którzy są dla nas przykładem. Chodzi o tych, którzy mają najwięcej do powiedzenia na temat tego co robisz i jak to robisz. Chodzi o tych, którzy powiedzą wszystko aby sami poczuli się lepiej. Będą Cię wytrącać z równowagi, denerwować i podważać to co robisz. Jednak trzeba mieć swój plan, sprawdzić go i iść dalej. Jeśli się nie sprawdzi, zmienić plan i próbować do skutku. Jeśli komentujący nie ma tego co Ty chcesz osiągnąć, nie trać na niego czasu, a tym bardziej nie skupiaj się na tym co mówi.

Nie skupiaj się na tym co jest negatywne.

Ostatnio jest chyba na to jakiś trend. Niektórzy nawet starają się na tym wybić. Bez względu na Twój pomysł na promocję swojej osoby, manewrowanie negatywnymi emocjami prędzej czy później się na Tobie odbije.Negatywne emocje zawsze wracają i nawet nie wiesz kiedy się to stanie. Dlaczego nieszczęście chodzi parami ? Dlatego, że to co złe się przyciąga. Jeśli sam wytwarzasz coś co jest złe, poczynając od myśli, a na czynach kończąc, na pewno nie wyjdziesz na tym dobrze.

Jest też głębsza strefa tego problemu. Dokładnie Twoje problemy. Po końcu roku, kiedy z Dominiką mieliśmy naprawdę dużo pracy związanej z kalendarzem, nadszedł czas osłabienia. Nie tylko wkładaliśmy mniej pracy w projekt, ale wszystkie nasze osobiste sprawy przez to kulały. W moim przypadku treningi. Nie tylko swoje, ale również te, na których zarabiam. Byłem zły, że nie byłem w stanie realizować swojego planu treningowego. Byłem zły, że nie poświęcam swojej pracy tyle ile powinienem. Byłem zły, że projekt kalendarza możemy prowadzić jeszcze lepiej. Byłem zły, że jestem w momencie w swoim życiu, w którym nie wiem co dalej.

W takiej sytuacji jest tylko jedno rozwiązanie. Skupić się na tym co pozytywne i na tym co chcesz poprawić i od razu zacząć to robić. Nie myśleć o tym co mogłeś zrobić, ani o tym co jest złe. Zacząć działać i naprawiać. Jeśli skupisz się na pozytywnych aspektach swojego życia będzie ich jeszcze więcej. Na pewno nie jest to łatwe, szczególnie w spirali ciągłego niezadowolenia. Jednak jest to możliwe, a Ty musisz znaleźć na to siły.

Nie oceniaj innych.

Czasami sam się na tym łapię. Patrzymy na kogoś i go oceniamy to co robi. Nie tylko sami stawiamy się w złym świetle, ale również możemy się mylić. Tak, wiem, że to banał, jednak nigdy nie wiemy jaka historia stoi za danym człowiekiem. Nie wiemy też co ma, czego nie i jaki jest jego cel. Sposobów do osiągnięcia swojego celu jest teraz na świecie tyle, że nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Ktoś robi dziwny trening ? To jest jego sprawa. Ktoś codziennie wstawia selfie do lustra ? To również jest jego sprawa. Nie oceniaj, komentuj. Jedyne co możesz przez to osiągnąć to wywołanie złych emocji w drugiej osobie. Może być jej przykro, może się poczuć źle lub źle pomyśleć o Tobie. Taki efekt chcesz osiągnąć ? Po co ? Zostaw to. Nie oceniaj. Wyciągaj wnioski. Na pewno jesteś w stanie nauczyć się czegoś od każdej osoby, którą spotykasz na swojej drodze.

Bądź wdzięczny za to co masz.

Bardzo popularna metoda, która się naprawdę sprawdza. Zamiast skupiać się na negatywnych rzeczach, skupiamy się na tym co mamy. Na pewno każdy ma coś z czego może być wdzięczny. Praca, rodzina, związek lub nawet takie banalne sprawy jak dach nad głową i zdrowie. Jeśli będziemy o tym myśleć autmatycznie przyciągniemy do siebie pozytywne myśli, które to nastawią nas na osiąganie swoich celów. Możemy też być wdzięczni za to co chcemy osiągnąć a tym szybciej to do nas przyjdzie.

Znajdź swoich mistrzów.

W każdej, ale to naprawdę każdej dziedzinie jest ktoś to jest w niej znakomity. Znajdź ją i wyciągnij od niej tyle ile potrafisz. Może to być prowadzenie swojego fanpage czy instagrama, trenowania czy sposób w jaki ktoś zarządza firmą. W dzisiejszym świecie wiedza jest za darmo. Zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie chciał podzielić się tym jak coś osiągnął. Obserwuj najlepszych i planuj swoją drogę. Najprostszym sposobem będzie przeczytanie książki na ten temat, a jeszcze prostszym YouTube i mnóstwo filmów na ten temat.

Rób to co uważasz, że przyniesie Ci sukces.

Podsumowując, musisz skupić się na sobie, i tym co chcesz osiągnąć. Jeśli chcesz dawać innym wartość, bo to jest najlepsza droga do szczęścia, rób to. Bez względu na innych. Niech komentują oraz dają Ci złote rady. Nie robisz czegoś tak jak wszyscy ? Super, Twoje szanse są jeszcze większe. Jeśli wszyscy dookoła robili to samo, mieliby to samo. Musisz w jakiś sposób się wyróżniać. Będąc w tym wytrwałym dojdziesz do tego co chcesz mieć.

Długo trwało zanim blog wyglądał tak jakbym chciał. Długo też trwało, zanim zaczął przynosić wymierne efekty. Miałem lepsze i gorsze momenty w pisaniu. Jednak po każdej zbyt długiej przerwie, podnosiłem się i pisałem dalej. Dzięki temu, teraz funkcjonuje tak jakbym chciał i jego przyszłość jest naprawdę obiecująca. Po prostu rób swoje i nie oglądaj się na innych.

Zaplanuj swój sukces.

Edycja kalendarza 2015 była mocna sportowa. W kolejnej, 2016, zależało nam, aby była bardziej uniwersalna, a co ważniejsze, żeby pomagała realizować założone cele. Nie tylko te sportowe, ale każde. Dlatego w kalendarzu znajdziecie miejsca, na zaplanowanie sobie wszystkiego, co potrzebujecie do osiągnięcia sukcesu. Punkt po punkcie, możecie realizować plan. Czy Was namawiam do zakupu ? Nie. Możesz to robić w swoim kalendarzu, możesz to robić na kartce papieru, ale pamiętajcie, że jeśli nie będziesz mieć swojego planu, możesz stać się częścią planu kogoś innego. Dlatego właśnie stworzyliśmy w tym roku taki kalendarz, który w tym pomoże, a my sami będziemy z tego korzystać. Zaplanuj swój sukces.

wszystkie strony

 

 

Leave a Comment

Your email address will not be published.

Wyjątkowy Newsletter

Wysyłam go kilka razy do roku.

Nie częściej niż raz w miesiącu.