Dlaczego wszystkie cateringi (i diety) nie działają

Jeden z moich ulubionych memów dietetycznych to ten poniżej:

 

Najlepsza forma w życiu.

Korzystam z cateringu dietetycznego już praktycznie 5 lat, z jakimiś małymi przerwami. Korzystałem z niego gdy miałem najlepszą formę w życiu, jak i również, może nie najgorszą, ale bardzo słabą.

Na tych wszystkich zdjęciach jestem ja, który korzysta z cateringu. Wszystko jednak sprowadza się do tego, co robię oprócz samego jedzenia cateringu, bo właśnie to ma największe znaczenie.

Jak osiągnąć sukces korzystając z cateringu dietetycznego.

Może zacznijmy od tego dla kogo nie jest catering:

  • dla osób, które oszczędzają na jedzeniu
  • dla osób, które uważają, że sami ugotują taniej (tak, ugotują, to prawda)
  • dla osób o wysublimowanych smakach, którym dużo potraw nie smakuje
  • dla osób, które normalnie jedzą codziennie w restauracjach i ich na to stać (catering, to nie jakość restauracyjna)
  • dla osób z jednostkami chorobowymi (cateringi, które oferują diety dla takich osób biorą na siebie dużą, niepotrzebną odpowiedzialność)
  • dla osób, które muszą mieć bardzo indywidualne diety, z bardzo dużą ilością wykluczeń.

Dla kogo natomiast jest catering?

  • dla osób, które chcą oszczędzić czas na robieniu zakupów, gotowaniu i zmywaniu
  • dla osób, dla których ważna jest odpowiednia kaloryczność
  • dla osób, dla których liczy się odpowiedni stosunek makroskładników
  • dla osób, dla których jedzenie to paliwo i większość potraw im smakuje
  • dla osób, których stać na catering, ale dalej codzienne jedzenie w restauracjach to albo zbyt duża rozrzutność, albo strata czasu
  • dla osób, dla których ważna jest ekologia (korzystanie z eko opakowań to rozwiązanie bardziej eko niż gotowanie samemu)
  • dla osób, które nie mają nic przeciwko doprawianiu swoich posiłków do smaku (catering musi smakować jak największej ilości osób, nie może być zbyt mocno przyprawiony)
  • i na końcu dla osób które chcą prowadzić zdrowy styl życia przy jednoczesnym trenowaniu oraz poświęcaniu się w dużym stopniu swojej pracy lub pasjom.

Dlaczego wszystkie cateringi nie działają?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta i sprowadza się do tego, co pokazałem w memie na początku wpisu. Większość ludzi, nie potrafi liczyć kalorii i nie je tylko cateringu.

Dużo osób zamawia catering, najczęściej na takiej kaloryczności jak potrzebują aby zdrowo i powoli chudnąć. Wszystko natomiast niszczą małymi przekąskami, których przykładowe zestawienie przygotowałem poniżej.

Wybrałem pare rzeczy, które wpadły mi w oko, na pewno brakuje tutaj popularnych hot-dogów, słodzonych kaw z mlekiem czy innych cichych „dodawczy” kalorii do dziennego bilansu.

Jakiego potrzebujesz deficytu kalorycznego.

Wyliczenia nie są bardzo trudne i w większości przypadków sprowadzają się do podobnych wartości. 

Każdy z nas potrzebuje jeść około 30% kalorii mniej dziennie, aby chudnąć w tempie około 1 kg tygodniowo. Czasem będzie to trochę więcej, a czasem tylko 0,5 kg, jednak liczy się stała tendencja.

Dietetyk wylicza zapotrzebowanie kaloryczne na podstawie krótkiego wywiadu, biorąc pod uwagę aktywność fizyczną. Ja takie zapotrzebowanie miałem wyliczone przed dietetyka i przyznam, że jest ono bardzo podobne do tego, które pokazuje mój Garmin.

Moje podstawowe zapotrzebowanie to około 2400 kcal dziennie. Jeśli trenuje, zwiększa się ono do 2700 do 3000 kcal dziennie. Wszystko zależy od ilości spalonych kalorii podczas treningu.

I teraz zauważcie bardzo prostą rzecz. Załóżmy, że trenowałem około godziny/półtorej, czyli tyle ile trwa przeciętny trening. Do swojego podstawowego zapotrzebowanie dodałem 400 kcal.

Jeśli catering mam na 2500 kcal, dodaje 400 kcal z treningu. Przy podstawowym zapotrzebowaniu na 2400, wystarczy że dodatkowo, oprócz cateringu zjem 300 kcal i nie będę chudł. Szok.

Wystarczy taki jeden shake. Niby zdrowy, bo przecież z 26 gramami białka, ale ma aż 336 kcal.

Sprawa ma się jeszcze gorzej, jeśli nie trenuję i nie mam dnia treningowego. Oczywiście w taki dzień kaloryczność cateringu mogę mieć na 2000 kcal (w cateringu możesz mieć codziennie inną kcal), ale znów, jeśli zjem coś co ma 400 kcal, nie chudnę.

Twój styl życia.

Dla mnie osobiście najgorsze w tym wszystkim jest to, że ZAWSZE trenowałem bardzo dużo. Przez ostatnie kilka lat treningi sięgały kilku godzin dziennie. Do tego dużo się przemieszczałem, na rowerze, na nogach, byłem cały dzień bardzo aktywny. Nigdy nie musiałem przejmować się kaloriami. Niestety, teraz to się zmieniło. Jestem coraz starszy, mój styl życia się zmienił, a treningi trwają godzinę, maksymalnie do 1,5 godziny.

Muszę, zwracać uwagę na to co jem oprócz samego cateringu.

Wszystko zależy od punktu siedzenia.

Mam oczywiście swoje sposoby, ale wierzę Ci kiedy mówisz, że nie możesz sobie z tym poradzić. Kiedy cały dzień pracujesz, od samego rana do wieczora jesteś zajęty lub zajęta, to ostatnią rzeczą jaką chcesz mieć na głowie, to liczenie kalorii.

Zmęczeniu towarzyszy bardzo duże rozluźnienie i jedyne czego wtedy chcemy, to po prostu odpocząć i dostarczyć swojemu organizmowi po prostu przyjemności. Jeśli natomiast mówimy o przyjemności, to mówimy o tzw. „comfort food”, czyli jedzeniu tego, co niekoniecznie jest dla nas dobre, ale co nam smakuję i przede wszystkim to na co mamy ochotę.

Moje sposoby na zdrowy styl życia.

Pierwszym moim sposobem, który nie jest łatwo wprowadzić, ale jak już wprowadzisz, to łatwo go utrzymać, jest systematyczność treningowa.

Endorfiny, których potrzebujemy płyną z dobrego treningu, natomiast stres jaki doświadczamy nawet WYMAGA, wyładowania go poza pracą. O stresie będzie osobny wpis, jednak jeśli cały dzień doświadczamy lekkiego ciągłego stresu, to najgorsze co możemy zrobić to pójść do domu i siąść na kanapie przed telewizorem. Cały stres powinien być odreagowany w jakikolwiek sposób. Może to być trening, ale również taniec w klubie czy nawet karaoke na którym się do bólu wydrzemy.

Zawsze dziękuję sobie po treningu, że zmusiłem się do tego aby na niego pójść. Szczególnie, jeśli uda mi się jeszcze skorzystać na koniec z sauny. Czuję się wtedy wspaniale, cały dzień ze mnie schodzi, a ja jestem gotów iść spać i zacząć kolejny dzień z nowym zapasem energii.

Drugi mój sposób, który dotyczy nie tylko zdrowego stylu życia, ale również sposobu na radzenie sobie ze stresem, to weekendowa dłuższa aktywność. Od zawsze ją stosowałem, gdy biegałem było to sobotnie długie wybieganie, gdy przeszedłem na CrossFit, sobotni wspólny trening z trenerami lub wycieczka rowerowa. Cokolwiek, co jest dłuższą aktywnością. Zasada jest tu prosta, trzeba zrobić coś co doda do Twojego zapotrzebowania kalorycznego większej swobody. Nawet długi spacer doda naprawdę dużo spalonych kalorii. Jednocześnie taka dłuższa aktywność, która trwa 2, 3 lub nawet 4 godziny w przypadku chodzenia po górach, maksymalnie Cię odstresuje. 

Kolejny sposób to to, co mamy w szafkach. Jeśli nie ma w nich na przykład paczki Lay`sów która ma 868 kcal (sic!), to dużo trudniej po nią sięgnąć. Logiczne. Często kupuje z Prozis, słodycze o mniejszej zawartości cukru i takie które wyrządza mi mniej szkody. W tym momencie moje ulubione to malutkie 15g batoniki czekoladowe, które zaspokajają ochotę na coś słodkiego, gdy zjem słodki posiłek z Pomelo.

Jak osiągnąć sukces korzystając z cateringu?

Sprawa jest bardzo prosta.

Po pierwsze dobrze dobierz kaloryczność. Skorzystaj z porady dietetyka, która w Pomelo jest darmowa i poproś Olgę, aby ustaliła ile rzeczywiście potrzebujesz (dietetyk@pomelo.com.pl).

Po drugie trzymaj się tylko pudełek. W cateringu są słodkie przekąski i jest on tak skonstruowany, aby niczego Ci nie brakowało. Z czasem oczywiście Twoje przyzwyczajenia miną, a słodkie pudełko owoców lub jogurt z czekoladą oraz daktylami w zupełności Ci wystarczy.

Po trzecie, jeśli już zjesz coś oprócz cateringu, weź pod uwagę, że albo musisz trochę dłużej trenować, albo oddać jedno danie (na kartce jest wypisana kaloryczność każdego z nich) komuś innemu.

Po czwarte, przemyśl swój styl życia i to, czy nie jesteś w stanie dodać do niego więcej aktywności.

Po piąte manewruj kalorycznością. Na przykład w dni treningowe zamawiaj 2500 kcal, a w dni nie treningowe 2000. Dzięki temu utrzymasz deficyt.

Po szóste, jeśli nie musisz robić zakupów, to nie wchodź do sklepów, aby nie kusiło. Nie miej również niczego w szafkach, a jeśli już to jakieś zdrowe zamienniki.

Po siódme i ostatnie, myśl. Skoro cały czas coś podjadasz, to nie schudniesz. Jeśli kilka lat temu byłaś lub byłeś bardziej aktywny, teraz to się zmieniło, to teraz również musisz robić inne rzeczy aby wyglądać tak jak kiedyś.

Musisz zdawać sobie sprawę z tego i mieć świadomość, jak małe rzeczy mogą zniszczyć Twoje zmagania z formą. Jeśli nie jesteś sportowcem, nie trenujesz po kilka godzin dziennie, to niestety musisz pilnować kaloryczności. Nawet jedna przekąska, może Cię oddalić od sukcesu.

Na koniec chciałbym zaznaczyć, że nie jestem dietetykiem, nigdy nie rozpisywałem żadnych diet i dobra forma nie opiera się tylko deficyt kaloryczny. Nie wszystko się do tego sprowadza. To oczywiście podstawa, która dotyczy zdrowych ludzi, bez jakichkolwiek problemów. Czy to zdrowotnych czy hormonalnych. Weźcie to proszę pod uwagę. Może u Ciebie potrzeba odpowiedniego lekarza, endokrynologa lub dietetyka który sięgnie głębiej niż sam deficyt kaloryczny. Jeśli potrzebujesz endokrynologa to z czystym sumieniem polecam dr. Jakuba Bukowczana (Kraków) natomiast jeśli dietetyka, to zgłoś się do Bartosza Florczaka (Wrocław).

Pracuje dla cateringu Pomelo.

Nigdy niczego nie ukrywałem i tym razem jest tak samo. Od ponad roku zajmuje się w cateringu Pomelo marketingiem. Prawie wszystko co widzicie związanego z Pomelo, to moja sprawka. Prowadzę social media, odpisuję na wiadomości klientów. Wymyślam i wprowadzam również comiesięczne promocję.

Tak jak teraz, gdy mamy jedną z najlepszych promocji w roku.

Dla każdego kto zamówi catering na 30 dni, dodajemy wagę Prozis za darmo. Waga zapisuje wartości w aplikacji na telefonie i sam na takiej wadze kontroluję swoje postępy. Dwie ulubione marki w jednej promocji!

Jeśli masz jakiekolwiek pytania, możesz do mnie śmiało pisać. Jak napiszesz wiadomość na fanpage Pomelo, to również ja Ci odpiszę 😉

Pomelo rośnie z roku na rok. Właściciel każdego dnia trenuje CrossFit, a wszyscy są mocno związani ze sportem. Nie przez przypadek, tworzymy razem coś naprawdę wyjątkowego i mamy wszyscy takie przeświadczenie. Na problemy, jakie w każdym biznesie się zdarzają, staramy się reagować najlepiej i najszybciej jak to możliwe.

Zapraszam do spróbowania Pomelo, które ułatwia prowadzenie stylu życia, które my wszyscy chcemy prowadzić. Pełni pasji i zaangażowania w to co robimy.

Promocja z wagą, łączy się z moim stałym kodem zniżkowym na 10% – „żyjmocno”. Zapraszam do naszego Pomelowego stylu życia 😉

p.s. najlepsze jest to, że pod cateringiem nie podpisuje się tylko ja, ale mnóstwo świetnych sportowców.

Wyjątkowy Newsletter

Wysyłam go kilka razy do roku.

Nie częściej niż raz w miesiącu.